piątek, 10 kwietnia 2015

Zycie + hobby?


Wielu z was na pewno uprawia jakiś sport albo uczęszcza na różnego typu dodatkowe zajęcia ((mówimy teraz o sytuacjach, kiedy jest to regularne i jest to częścią naszego życia)). Z tego co zdążyłam zauważyć wśród moich znajomych, bardzo nielicznej grupce osób udało się pogodzić te dwie rzeczy. Dlaczego? Odpowiem wam na to pytanie na podstawie mojej historii.


                       (2011-2012)
    
     Zaczynałam tańczyć w wieku 5-6 lat, począwszy od towarzyskiego po hip-hop i jazz, po drodze przez parę lat trenowałam gimnastykę artystyczną i 'śpiewałam' co nadal robię, ponieważ moja mama śpiewała 'za młodu' w międzynarodowym chórze i jakoś zawsze miałam full muzyki w domu. Oczywiście nie mogło się obyć bez rocznej przerwy spowodowanej chorobą kolan, która spowodowana była zbyt szybkim wzrostem ((pod koniec podstawówki miałam już 171 cm)). Odkąd poszłam do gimnazjum i tańczyłam w EDS, miałam coraz większe problemy z psychiką. Dużo nauki, zawalanie szkoły dla treningów (nie były codziennie w przeciwieństwie do gimnastyki, kiedy treningi były po 4h codziennie + pół soboty), doszedł do tego problem z odchudzaniem i nadszedł taki moment że miałam naukę i przyjaciół na zerowym poziomie. Byłam sama, mieszkała u mnie babcia, ponieważ mama wyjeżdżała wtedy parę razy za granicę z pracy a nie było sensu co parę dni jeździć do taty. Nie miałam do kogo buzi otworzyć, porozmawiać o tańcu, w ogóle nie miałam siły jeździć na treningi. Za dużo było tego wszystkiego, nie umiałam godzić szkoły z pasją, mimo że tak strasznie to kocham i jak mam chwile to tańczę, nawet w domu, stare i nowe układy. Wiem, że niestety jest już za późno, to wszystko potoczyło się w złej kolejności. Jak byłam mała i moi rodzice byli jeszcze razem, mama z tatą skupiali się na pracy i nie zawsze mogli mnie wozić na treningi na drugi koniec miasta a byłam jeszcze za mała na jeżdżenie bez opieki. Ten problem, z dietami, zostawił bardzo duże ślady na psychice i przez to też nie tańczę już w szkołach tańca, ale to może kiedyś w innym poście o tym.
     Wracając, jestem w 100% pewna, że gdy nie mamy osób i problemów, które blokują nam drogę do spełniania marzeń, jesteśmy w stanie pogodzić te dwie rzeczy i jesteśmy wtedy szczęśliwymi, spełnionymi ludźmi. Zainteresowania typu jazda konna, śpiew czy fotografia nie wymagają aż tyle czasu ile wymaga taniec oraz sport ((mówimy o trenowaniu zawodowym, nie rekreacyjnym)) i takim osobom jest bardzo trudno poradzić sobie z natłokiem tego wszystkiego, zwłaszcza jeśli mamy przed sobą egzamin gimnazjalny bądź maturę. Życzę wszystkim z całego serca, żeby nigdy się nie poddawali i nie osiadali na laurach, bo później będziecie tego żałować do końca życia #neversaynever #believe.



    Na tym zakończę tego posta i od razu chcę podziękować za oceny, te dobre i te gorsze ale motywujące do wprowadzania poprawek. Oczywiście czekam na Wasze opinie oraz propozycje co do tematów postów, bo chcę pisać o tym o czym Wy chcielibyście przeczytać :) Standardowo zostawiam linki i do następnego, buziaki.


snapchat : rudnis


9 komentarzy:

  1. Bardzo lubie Twoje historie, fajnie by bylo gdybys napisala o tych dietach, o ktorych wspomnialas (moj ig @werutkaa)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapewne mnie nie pamiętasz, ale chodziłyśmy razem do podstawówki. :3
    Chciałam napisać, że nie zgadzam się co do tego, że jazda konna nie zajmuje dużo czasu, nawet jeśli się jeździ rekreacyjnie. Samo przygotowanie konia do jazdy zajmuje trochę czasu, dodać dojazdy i samą jazdę. Dodatkowo jeśli się posiada własnego wierzchowca to wszystkie czynności wymagają więcej poświęcenia i czasu.
    Pozdrawiam i miłego dnia :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli jeździsz konno rekreacyjnie to raczej w weekendy bo stajnie sa daleko a jak tańczysz to pare h dziennie, prosze o czytanie ze zrozumieniem ☺️

      Usuń
  3. O proszę, pomysł na post o którym wspomniałam :)) Ja musiałam zostawić gitarę ze względu na szkołę, nie z lenistwa, tylko dlatego, że mam co chwilę coś i trudno było by mi to jeszcze pogodzić :( Szkoda.
    Zapraszam do siebie! Dopiero zaczynam.
    http://thesunforgivesthecloud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podobają twoje notki, jestem z twojego insta i spodobał mi się twój blog i ogólnie kocham twojego ig ;D Mogłaś dodać obserwatorow/czytelników tu na bloga?

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziekuje bardzo 😊 W sensie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że inni mogą zaobserwować twojego bloga i posty które dodajesz automatycznie wyskakują na stronie głównej. Coś na sensie instagrama ;D

      Usuń